Patrzysz na posty wyszukane dla frazy: Wyspa Wolina na rowerze
Temat: Mięsarze. Znowu wstrząsający materiał w DF
Marinero, jesteś ze Świnoujścia? Mam sąsiada z osiedla, który jest zakochany w wyspie Wolin. Jego żona jest z Dziwnowa, mieszkają teraz w Warszawie, ale jak tylko mogą to przyjeżdżają volkswagenem-ogórkiem na Wolin. Ten kumpel założył wydawnictwo turystyczne i robi przewodniki po Wolinie i okolicach, a ja mu robię do tego mapy. Z pewnością widziałeś takie miniaturowe przewodniczki "Spacerem, rowerem - Wyspa Wolin" z mapką formatu A3 jako załącznik. Ma wersję polską i niemiecką. Wydawnictwo nazywa się Rajd. Na ten sezon wakacyjny szykujemy mapę w dużym formacie. Jeszcze nigdy na wyspie nie byłem, ale sąsiad mi opowiadał, że ciężko tam u Was wejść do lasu i sarny nie zobaczyć. Widać dobrze dokarmiacie.
Temat: Kiedy, gdzie i takie tam
Na zubry to mozna jeszcze wybrac sie na
wyspe Wolin, do
Wolinskiego Parku Narodowego
Znajomy prowadzi takie cos na wsi
http://www.ors.alpha.pl/ Super drogi nie jest... szlo by sie dogadac w kwestii rezerwacji - ale to trzeba odpowiednio wczesniej z nim zalatwiac. Jest to wariant przy malej ilosci chetnych oczywiscie... nie wiem ile osob byloby chetnych - jakby co, to namioty trzeba brac -no i kwestia dogadac sie z wlascicielem lokum.
Autkiem mozna dojechac, a i rzut beretem od stacji - a calkiem niezla baza wypadowa.
Mamy tam plenery wiejskie i ognisko grilowanie bez przeszkod, wiec kwestia integracyjna pewnie by wyszla . W okolicy, nie wspominajac o parku, jest kilka calkiem sympatycznych jeziorek. Mozna codziennie wsiasc w pociag i podjechac:
- do Miedzyzdrojow, polazic po Parku Wolinskim, na molo, na plazy i po Wolinskich klifach;
- do Swinoujscia - a tutaj chetni na wyprawe morska mogliby na 3-4 godziny na Baltyk jachtem poplynac (latem sa codzienne wycieczki w morze) i tez super foty morskie by wyszly (o ile ktos nie choruje na wodzie. Moja zona jak poplynela, to foty robila jak jacht wychodzil w morze i jak cumowal wracajac ).
- gdyby zabrac ze soba paszporty - w Swinoujsciu jest wypozyczalnia rowerow i mozna wybrac sie na niemieckie trasy
rowerowe - fajne plenery
wyspy Uznam. Lub pojechac wzdluz wybrzeza...i zaliczyc... plaze dla naturystow
W kazdym razie - dwie
wyspy do eksploracji... ale dla aktywnych i o sporej kondycji.
Grunt by nie lalo i cieplo bylo...
Temat: Wybieram sie do Miedzyzdrojów , gdzie isc co pozwiedzac???
Witaj
możesz się zaopatrzyć w przewodnik po
Wyspie Wolin.
Opisy wszystkich dostępnych tras
rowerowych,co zobaczyć,którą scieżką iść-jechać.
Pan Marcin Zamorski jest autorem tego przewodnika,prywatnie-miłośnik
Wyspy Wolin,wręcz jest zakochany w naszej
Wyspie i wszystkie szlaki i dróżki sam przemierzył zanim przystapił do wydania tej ciekawej publikacji.
Dostępna jest również w j.niemieckim.
http://www.wyspawolin.pl/przewodnik.html
Temat: Gdzie na wakacje ?
Bieszczady są piękne, nie wiem jak z kempingami. A jak nie to polska pn-zch wyspa Wolin tam na pewno znajdziecie kempingi i można przejechać do Niemiec w Świnoujściu jest przejście pieszo rowerowe o tak to moje rejony
wyspa Wolin jest super, obok Międzyzdroje, Swinoujście, Wisełka, Dziwnów, Kamień Pomorski Stuchowo i mega stary tartak i dworek piękny
tez polecam
Temat: IV Rajd Rowerowy - Góry Kaczawskie i Rudawy Janowickie 2005
Nowy rok trwa, więc już niedługo (druga połowa lipca) rusza czwarty z kolei – coroczny rowerowy rajd, którego jestem współorganizatorem. Tym razem ruszamy na południe, by przemierzać drogi i bezdroża, szlaki i nie-szlaki Gór Kaczawskich oraz Rudaw Janowickich. Pierwszy rajd rowerowy (2002r) to były
rowerowe wędrówki po Pojezierzu Lubuskim. W 2003r jeździliśmy po Przedgórzu Sudeckim (od Izerów po Masyw Śnieżnika). W 2004r przemierzaliśmy na rowerach Pomorze Zachodnie (od
wyspy Wolin do okolic Kołobrzegu). Teraz planujemy znów powrót w góry. Jeśli więc posiadasz sprawny
rower, siłę w nogach, dużo samozaparcia i odpowiedni ekwipunek to zapraszam na wyprawę. Trasa prowadzi przez ciekawe miejsca tego regionu. Po drodze zwiedzimy liczne zabytkowe miejscowości, zamki, pałace, parki i inne atrakcje. W trasę wystarczy zabrać dobry humor, sprawny
rower, ważne dokumenty, sakwy
rowerowe, namiot, śpiwór i inne niezbędne akcesoria podróżnicze i biwakowe. Koszt wyprawy jest niewielki, bo poruszać się będziemy na dwóch kółkach napędzanych naszymi nogami, do tego nocujemy pod namiotami. Dokładnych informacji zainteresowanym udzielę mailem lub przez GG.
Temat: Budowa w mieście ścieżek rowerowych.
Jeśli chodzi o ścieżki
rowerowe to zapraszam na wakacje do Świnoujścia gdzie w ciągu ostatnich czterech lat powstało kilkanaście kilometrów dróg dla
rowerów i pieszych łączących Świnoujście miastami Niemieckimi położonym wzdłuż wybrzeża oraz z
wyspą Wolin, a także łączące Międzyzdroje. Wspaniałe widoki, świetnie oznakowane ścieżki tego niestety brakuje w Gliwicach . Zamiast zbierać pieniądze na Podium to może warto pomyśleć o sprawach przyziemnych i zbudować ścieżki
rowerowe. Pozdrawiam.
Temat: 1/2 IRONMAN
Ponieważ nie wiadomo na razie czy impreza na
wyspie Wolin, którą organizuje WiechoR dojdzie do skutku a wielu z nas nie jest jeszcze gotowych na wyjazd z PAwłem na PRAWDZIWE zawody triatlonowe, można zarejestrować się wstępnie tutaj:
http://www.ironmanuk.com/Ze swej strony oferuję 2 miejsca w samochodzie z kawałkiem dachu na
rowery.
Poniżej garść dodatkowych informacji:
RACE WEEK - TIMES & DISTANCES
DISTANCES
Swim 1.2 miles 1.9 km
Bike 56 miles 90 km
Run 13.1 miles 22 km
TIME LIMITS
Swim cut off 1hour 30 mins
Bike cut off 5 hours 30 mins
Run cut off 9 hours 30 mins
(All times are from start of race)
2004 EVENT :: PRIORITY RACE ENTRY
Welcome!
Due to the immense interest in the 2004 UK Ironman triathlon event we are offering you the chance to pre-register your interest in the event by entering your e-mail contact details below.
This does NOT automatically pre-register you a place for the 2004 event!
What it does offer you is the chance to go on the pre-registration mailing list. Those on the Pre-Registration mailing list will be the first to hear what the distance is going to be for 2004, what the date is going to be....and will also give you 24 hours priority opportunity to enter the 2004 event on-line....BEFORE the on-line entry form goes live to the rest of the world.
Bearing in mind the 2003 event filled in less than 4 weeks Pre-Registration is highly advisable!
Just enter your details on the right and be the first to know about the 2004 event!
I nie zapominajmy, że oferują 30 miejsc na Hawaje!
Temat: Czas na start w IRONMAN
Myślę poważnie nad organizacją 1/2 Ironmana. W założeniu impreza dla małej grupy ludzi, bez nagród, fanfar itp. Chciałbym zorientować się, jakie będzie zainteresowanie, chcę zebrać odpowiednie doświadczenie jako organizator. Mam już pewne pomysły, co do miejsca. Jest taka mała miejscowość na
wyspie Wolin, Wisełka. Jeziorko małe, długości 800 metrów, szybko nagrzewa się i już w czerwcu jest ciepła woda. Trasa na
rower też jest dobra, mało uczęszczana na 90% jej długości. Jaki proponujecie termin tych zawodów? Proszę o propozycje.
Temat: KONKURS - nagroda Forerunner 50
Faktycznie termin niezbyt fortunny.
Jakiś czas temu do głowy przypałętał mi się pomysł na zrobienie przewodnika dla aktywnych po
wyspie Wolin (bieg, treking,
rower). Mamy tutaj naprawdę kilka pięknych tras, które warto zarekomendować.
Szkoda, że ominie mnie szansa na nagrodę, ale tak czy inaczej materiał postaram się przygotować. A nagroda mnie ominie bo czekam aż pojawią się liście na drzewach . Czyli dopiero na wiosnę...
Temat: Motoryzacja
Posiadam prawo jazdy kat. B prawie od pięciu lat. Egzamin zdałam za pierwszym razem, ale niestety po egzaminie przejechałam może 100km Nie wiem dlaczego, ale do tej pory boję się wsiąść za kierownicę. Uwielbiam jeździć jako pasażer, gdy prowadzi mój mąż.
Jednak dwa tygodnie temu kupiliśmy Forda Mondeo Kombi i obiecałam sobie, że przesiądą się na miejsce kierowcy. Tylko, że to dość duży samochodzik, więc mam kolejne obawy, ale nie poddam się teraz, bo inaczej to juz chyba nigdy nie spróbuje.
Na codzień jeżdze:
-samochodem jako pasażer
-tramwajem
-autobusem
Jeździłam także:
-
rowerem-motocyklem jako pasażer
-pociągiem
-wozem
-traktorem
-konno
-na rolkach
-na łyżwach
Płynęłam:
-rowerkiem wodnym
-kajakiem po Drawie
-promem ze Świnoujścia na
wyspę Wolin-statkiem ze szklanym dnem w Hiszpanii (kapitan pozwolił mi posterować przez chwilę)
-promem pasażerkim Mariella z Helsinek do Sztokholmu i z powrotem
Leciałam:
-samolotem "Antek" (to było na pokazach lotnictwa i lot trwał 20 minut - hihi )
-1 raz samolotem linii LOT
-5 razy samolotem Blue1 linii SAS
Temat: Czas na zmiany!!!
Majka,chodziło mi równiez o dogadanie na wyższych szczeblach Rady,Burmistrza z Dyrekcją Parku i Ministerstwem.
Wiem,ze brak np.jest dobrego projektanta ścieżek
rowerowych (nie lokalnych) a do projektu na cała
wyspę Wolin , najblizsze powiaty i zahaczać powinno rejon zalewu Szczecińskiego po stronie niemieckiej(tam najmniej jest do zrobienia-mają dobrze to zorganizowane) .PROJEKT musi wiazac całą infrastrukturę(sciezki,noclegi ,miejsca na biwaki,inne atrakcje na szlakach)
Scieżki międzynarodowe to przedłuzenie sezonu dla wielu regionów i dla nas.
Mam nadzieję ,ze znajdzie sie projektant z prawdziwego zdarzenia.
Pieniadze na taką inwestycję są do dyspozycji w UE.
Jednak myślę,ze wielu naszym Radnym zależy na realizacji zobowiazań wyborczych,są otwarci na propozycje i nowe pomysły.
na dowód:
poczytaj Towarzystwo Wzajemnej Adoracji TWA-napisalismy -otrzymalismy odpowiedzi,coś się dzieje... nie wszystko jeszcze ruszyło,ale... jest na dobrej drodze.
pozdrawiam promykami słońca
Temat: IV Rajd Rowerowy - Góry Kaczawskie i Rudawy Janowickie 2005
Pierwszy rajd rowerowy (2002r) to były rowerowe wędrówki po Pojezierzu Lubuskim. W 2003r jeździliśmy po Przedgórzu Sudeckim (od Izerów po Masyw Śnieżnika). W 2004r przemierzaliśmy na rowerach Pomorze Zachodnie (od wyspy Wolin do okolic Kołobrzegu). Teraz planujemy znów powrót w góry.A za rok przepiękne przełęcze alpejskie
Poważnie!
Temat: Niszczymy to ,z czego region słynie...
Myślę,ze nasi Burmistrz i Radni zareagowali.Mam nadzieję.
Bo jest o co walczyć.
Droge można zrobic obok a tę aleję wykorzystac na ścieżki
rowerowe wokół
wyspy WOLIN -no i je właczyć do międzynarodowego programu-jak znalazł,bez dodatkowej inwestycji.
Majkel,co Ty na to?
Temat: Gdzie na wakacje ?
Bieszczady są piękne, nie wiem jak z kempingami. A jak nie to polska pn-zch
wyspa Wolin tam na pewno znajdziecie kempingi i można przejechać do Niemiec w Świnoujściu jest przejście pieszo
rowerowe
Temat: Niszczymy to ,z czego region słynie...
Droge można zrobic obok a tę aleję wykorzystac na ścieżki rowerowe wokół wyspy WOLIN A co na to prywatni właściciele terenów przy drodze?
Temat: Mięsarze. Znowu wstrząsający materiał w DF
Marinero, jesteś ze Świnoujścia? Mam sąsiada z osiedla, który jest zakochany w wyspie Wolin. Jego żona jest z Dziwnowa, mieszkają teraz w Warszawie, ale jak tylko mogą to przyjeżdżają volkswagenem-ogórkiem na Wolin. Ten kumpel założył wydawnictwo turystyczne i robi przewodniki po Wolinie i okolicach, a ja mu robię do tego mapy. Z pewnością widziałeś takie miniaturowe przewodniczki "Spacerem, rowerem - Wyspa Wolin" z mapką formatu A3 jako załącznik. Ma wersję polską i niemiecką. Wydawnictwo nazywa się Rajd. Na ten sezon wakacyjny szykujemy mapę w dużym formacie. Jeszcze nigdy na wyspie nie byłem, ale sąsiad mi opowiadał, że ciężko tam u Was wejść do lasu i sarny nie zobaczyć. Widać dobrze dokarmiacie. Tak, jestem ze Świnoujścia i to od urodzenia. Tereny naprawdę mamy piękne (nie tylko do biegania - tylko ta przeprawa promem...) ze zrozumiałych powodów zmuszony jestem do biegania tylko po
wyspie Uznam, na wycieczki
rowerowe wybieram się zawsze na
wyspę Wolin (podobno niedawno jakaś firma wygrała przetarg i ścierzki
rowerowe oraz piesze mają być dobrze oznakowane i zamieszczone mają być nawet mapki w internecie do czerwca (czekam z niecierpliwością).
Co do polowań:
Z tego co wiem to na
wyspie Uznam i
Wolin nie wolno polować (teren ochronny), tłumaczy to dużą ilość zwierzyny.
W Świnoujściu działają dwa koła łowieckie:
1. cywilne - "Dzik" które ma teren za
Wolinem (patrząc od mojej strony) na północ od drogi krajowej nr. 3 - czyli w stronę Kamienia Pom., Dziwnów pewnie też do niego należy
2. wojskowe - "Orzeł" (tam właśnie działa mój ojciec), tereny mają na południe od w/w drogi w stronę Goleniowa (między Zalewem Szczecińskim a drogą nr. 3
W naszym mieście i okolicach jest rzeczywiście dużo zwierzyny bo dziki i sarny wchodzą do centrum i nie wiadomo co z tym faktem zrobić.
Szczególnie dziki są u nas niewątpliwie "atrakcją" turystyczną, dopóki oczywiście nie zaatakują jakieś dziecko (czego oczywiście nikomu nie życzę, aczkolwiek parę razy sam byłem świadkiem jak rodzice pozwalali swoim małym dzieciom karmić je z ręki) a wtedy będzie rozgłos na całą Polskę...
Zostawiam temat niedokończony bo jestem zmuszony teraz przerwać.
Pozdrawiam serdecznie
Robert
Temat: V Rajd Rowerowy - Bałtyk: Pomorze Środkowe i Bornholm 2006
Twoja pasja szuka Ciebie tak samo mocno jak Ty szukasz jej Miło mi donieść o kolejnej już - corocznej - wyprawie rowerowej, która jak widać w tytule niezwiązana jest w tym roku z górami W drugiej połowie lipca rusza piąty już z kolei coroczny rowerowy rajd, którego jestem współorganizatorem. Tym razem wracamy nad Bałtyk, by przemierzać drogi i bezdroża, szlaki i nie-szlaki Pomorza Środkowego oraz zawitać na Bornholm. Pierwszy rajd rowerowy (2002r) to były tygodniowe
rowerowe wędrówki po Pojezierzu Lubuskim. W 2003r jeździliśmy przez ponad dwa tygodnie po Przedgórzu Sudeckim (od Izerów po Masyw Śnieżnika). W 2004r przemierzaliśmy (dwa tygodnie) na rowerach docelowo polskie Pomorze Zachodnie (od
wyspy Wolin do okolic Kołobrzegu). W 2005r wybraliśmy się na tydzień porowerować po Rudawach Janowickich i Górach Kaczawskich. Teraz planujemy znów powrót nad Bałtyk. Jeśli więc posiadasz sprawny
rower, siłę w nogach, dużo samozaparcia i odpowiedni ekwipunek to serdecznie zapraszam na kolejną przygodę widzianą głównie (choć nie tylko) z poziomu siodełka rowerowego. Trasa prowadzi przez ciekawe miejsca nie tylko tytułowych regionów. Po drodze zwiedzimy również wiele innych interesujących miejsc na Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce oraz w województwach: pomorskim i zachodniopomorskim. Bez problemu będzie się można dołączyć do wyprawy już w trakcie jej trwania. W trasę wystarczy zabrać dobry humor, sprawny
rower, ważne dokumenty, sakwy
rowerowe, namiot, śpiwór i inne niezbędne akcesoria podróżnicze i biwakowe. Koszt wyprawy nie jest wielki, bo poruszać się będziemy na dwóch kółkach napędzanych naszymi nogami, do tego nocujemy pod namiotami. Dokładnych informacji zainteresowanym udzielę mejlem. Pozdrawiam już bardzo bardzo wakacyjnie
---------------------------------------------------------------
PS. To na koniec coś o górach Zachęcam do słuchania jutro (25.06.2006r) w Radiu Zet audycji "Świat według Blondynki" (od 10.00 do 14.00). Beata Pawlikowska przygotowała program pt. "Blondynka w Himalajach", czyli rzecz będzie o wędrówkach po górach - przez Tatry i Alpy po najpiękniejszy szlak trekkingowy w Himalajach - dookoła Annapurny.
Temat: III Rajd Rowerowy - Pomorze Zachodnie /zaproszenie/
Ogłoszenie kompletnie niezwiązane z górami, więc nie chcę tu widzieć natłoku chętnych Na przełomie lipca i sierpnia rusza trzeci już rowerowy rajd, którego jestem współorganizatorem. Tym razem ruszamy na północ, na Pomorze Zachodnie. Pierwszy rajd rowerowy (sierpień 2002) to były wędrówki po Pojezierzu Lubuskim. W ub.r. jeździliśmy po Przedgórzu Sudeckim (od Izerów po Masyw Śnieżnika). Teraz planujemy wakacje nad morzem. Jeśli więc posiadasz sprawny
rower, siłę w nogach, dużo samozaparcia i odpowiedni ekwipunek to ta wyprawa jest właśnie dla Ciebie. 31 lipca rano wyjeżdżamy z Żagania, a wieczorem spotykamy się na rynku w Zbąszyniu. Stąd następnego dnia ruszamy nad nasze morze. Przez dwa tygodnie na rowerach przemierzymy około 950km. Trasa prowadzi przez najciekawsze miejsca tego malowniczego regionu, w dużej części nad samym morzem. Będziemy przejeżdżać przez Puszczę Notecką, Pojezierze Dobiegniewskie, Drawieński Park Narodowy, Nizinę Szczecińską,
wyspę Wolin, Wybrzeże Zachodnie (do Koszalina), Pojezierze Drawskie. Po drodze zwiedzimy liczne zabytkowe i wypoczynkowe miejscowości, pałace, parki, rezerwat żubrów, ogrody dendrologiczne i inne atrakcje. W planach także m.in.: biwaki przy ogniskach, nocne obserwacje nieba (przy dobrej pogodzie), turnieje w badmintona. W trasę wystarczy zabrać dobry humor, sprawny
rower, ważne dokumenty, sakwy
rowerowe, namiot, śpiwór i inne niezbędne akcesoria podróżnicze i biwakowe. Koszt wyprawy jest niewielki, bo poruszać się będziemy na dwóch kółkach napędzanych naszymi nogami, do tego nocujemy pod namiotami. Zapraszam wszystkich chętnych do udziału w imprezie. Dokładnych informacji zainteresowanym udzielę mailem lub przez GG 4846985 (jest możliwość otrzymania również folderu dotyczącego wyprawy).
Temat: Wykrywacz dla nowicjusza
Witam!!
Co do zarobków z plażowych poszukiwań to bywa różnie. Z własnego pięcio letniego doświadczenia mogę powiedzieć, że średnio na godzinę możesz zarobić około 13-17 pln. Jednak szukając co kilka dni i w dobrych miejscówkach! Zależy to od miejsca, występowania konkurencji i pogody. Bywały dni, że w krótkim czasie znajdowałem do 100 pln. Niestety musisz się liczyć również z tym, że możesz znaleźć raptem kilka złotych. Oczywiście na miejscówkę przychodzisz co kilka dni (musisz przeczekać aż się napełni fantami). Może oczywiście ubiec Cię konkurencja, a jest ona co rok poważniejsza… Najlepsze miejsca to oczywiście bliskie odległości od mola, koszy plażowych, imprez okolicznościowych itp. Bardzo bogate w monety mogą być również odległe zakątki plaż, gdzie konkurenci nie dotarli. Pogoda ma również duże znaczenie. Jak jest ciepło i słonecznie to wiadomym jest, że jest sporo na plaży turystów i prawdopodobieństwo zgubienia monet i innych fantów jest większe.
Dużo nerwów możesz stracić na kapsle i tego rodzaju kolorki… Zależy jaki masz wykrywacz.
Podsumowując:
Jeśli nastawiasz się tylko na plażę to odradzam… Codzienne poszukiwania monet nie przynoszą dużych efektów. Wybierasz się raz na kilka dni. Chyba, że masz dużo miejscówek. Mieszkam w Świnoujściu i przykładowo tak rozłożyłem sobie miejscówki: co kilka dni wybieram się na plażę w okolicach mola, koszy plażowych itp. Kolejne dni spędzam czas na placach zabaw gdzie podłoże jest piaszczyste. Ze względu, że mieszkam na
wyspie, wsiadam na
rower i jadę na tzw „drugą stronę” (
wyspa Wolin) gdzie jest mała konkurencja i fantów mam dość sporo. W kolejnych dniach zabieram dowód osobisty, przekraczam granice z Niemcami i jadę pozbierać troszkę jurków (euro). Musisz ułożyć sobie podobny plan i miejscówki. Często jest również tak (szczególnie w Niemczech), gdzie codziennie rano przejeżdża traktor ze specjalnymi grabiami zbierającymi praktycznie wszystko i tam szukasz jedynie w miejscach gdzie przejazd traktora jest niemożliwy (kosze plażowe itp.).
Szukając na plaży i robiąc to seryjnie znika dreszczyk emocji poszukiwacza skarbów… Na dzień dzisiejszy rzadko wybieram się na plaże (odstresować się i zarobić na piwko) Wole udać się gdzieś na wyprawę, znaleźć dużo starsze fanty, artefakty i numizmaty, gdzie ich wartość sporo przekracza dochód z plaż (jeśli mówimy o celach zarobkowych). Dobra jest przy tym „zabawa”, towarzyszy przy tym więcej przygód i emocji
Pozdrawiam!!
Temat: "ANONIMOWA" RADA
a i owszem Miriam , a nawet połączone komisje rady najpierw obradowały. Niestety nie udało mi się tego tu "wkleić" wróciłem w niedzielę w nocy z targów ITB w Berlinie.
Ale jak czytałem na forum oglądaliście retransmisję "na kablu" (ci co mogli i mają taką techniczną możliwość, inni przeczytają co najwyżej notki prasowe lub protokół).
z innych spraw:
od jutra przez 3 dni odbywają się wybory do Rad Sołeckich, WICKO WAPNICA LUBIN. Prezydium rady będzie obecne w każdym z tych dni (jedna osoba na jednym z ustalonych dni wyborów). Jutro będę interweniował od rana w urzędzie, czemu nie ma komunikatów w tej sprawie na stronie internetowej Międzyzdrojów. Chyba ktoś zapomniał.
Jutro w Szczecinie walne zgromadzenie Zachodniopomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej - gmina jest jego członkiem i będzie delegat z urzędu. pewnie będzie okazja do rozmów o perspektywach współpracy choćby w pozyskiwaniu funduszy Unii Europejskiej na turystykę i promocję, ale również na inwestycje. Będę tam również obecny i chce rozmawiać o pomocy dla gminy w sprawie pozyskania środków unijnych na budowę tras
rowerowych w naszym mieście, jego okolicy i generalnie na
wyspie Wolin.
Również jutro, z samego rana wizyta z przedstawicielem urzędu w Archiwum Państwowym w Szczecinie. Cieszę się z uprzejmości prof. Kozłowskiego (nie tak dawno był promotorem moje pracy mgr ) i pomoc w bezpośrednim dostępie do tego co się zachowało w archiwum w temacie ustalenia dokładnej daty nadania Międzyzdrojom praw miejskich. Na pewno poinformuje Was co udało się ustalić.
Na przyszły tydzień planowane jest niecodzienne spotkanie - dwóch rad sąsiednich gmin:
Wolina i Międzyzdrojów w sprawie wywozu śmieci i ich składowania i pewnie częściowo w sprawie ZGWW. Nie znam daty dokładnej, podam jak ja poznam i pod warunkiem, że wyrobię sie czasowo, bo w przyszłym tygodniu kolejna ważna impreza targowa - tym razem w Geteborgu, na która wyjeżdżam.
To tak "z grubsza" kilka informacji o tym czym zajmuje się rada i niektórzy radni. Inni też nie śpią, coś wiem na ten temat....
Pozdrawiam wiosennie ,
majkel
Temat: Refleksje słabiaka
Ok, temat może będzie nieco kontrowersyjny, ale spróbujmy.
Czy wielodniowe rajdy typu Adventure Racing to sport? Dla mnie to raczej rodzaj wycieczek krajoznawczych dla ludzi odpornych na brak snu i odciski. Wiem, że to uproszczenie ale do takiego wniosku doszedłem jak niedawno usłyszałem, że zawody X-adventure "są słabe" bo tam są przerwy na odpoczynek, rajd krótki, tempo za mocne, no i w ogóle, "nasi nie odnotowują tam żadnych sukcesów".
Mi się akurat wydaje, że X-Adventure ma znacznie więcej cech sportu niż rajdy wielodniowe. To może moje skrzywienie biegacza, ale jak biegnę godzinę poniżej progu tlenowego, a potem już tylko trzy dni i noce marszem i tętno nie przekracza 120/min. to mi to bardziej przypomina rajd harcerski na azymut niż zawody sportowe.
Od razu dodam, że rajdy są fajne. Gdyby nie rajdy nie poznałbym Kotliny Kłodzkiej, Bieszczadów, Bornego Sulinowa, Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego,
Wyspy Wolin. To były wspaniałe doświadczenia - poznawanie terenu w tempie błyskawicznym. Ale czy rzeczywiście sport?
Tak naprawdę o barierach wytrzymałości to można mówić w przypadku jednej, może dwóch ekip, a reszta to męczenie kilometrów i próbowanie swojej odporności psychicznej na deszcz i błoto, brak snu. Nie jest to może mało, ale jak myślę o sporcie to myślę o sile mięśni, progu tlenowym lub tolerancji na mleczan, ale nie odporności na ból spowodowany odciskami. Jednodniowe rajdy mają więcej ze sportu, bo tam czołówka biegnie już non-stop na odcinkach pieszych i mocno napiera na pedały na odcinkach
rowerowych. Miejmy nadzieję, że z czasem więcej ludzi zacznie poważnie traktować te rajdy i na takich 24 godzinnych rajdach więcej ludzi będzie walczyć o zwycięstwo.
No i na marginesie - Adrenalina. Słowo nieodłącznie związane z Adventure Racing. Wydaje mi się, że nadużywa się tego słowa. Myślę wręcz, że adventure racing akurat nie ma nic wspólnego z adrenaliną. No bo gdzie adrenalina, jak drugiej nocy oczy same się zamykają w czasie marszu. Adrenalina wydziela się przy biegu na 100m i 800m, skokach spadochronowych, bungy jump, ale przy wielodniowym rajdzie?
Ciekaw jestem waszych refleksji?
Temat: ŁÓDŹ 05.04.2009 - Kto jedzie i czym?
Napisa?em harriemu ?e :
Ch?tnie b?d? na zawodach reprezentowa? barwy grupy bo :
- WAS LUBI? i dobrze si? czuje w waszym towarzystwie...
"Andrzej namawia mnie do reprezentowania Welodromu...
Chcia?bym zapozna? si? z zasadami 6 N...
ale:
Nie mog? w ?aden sposób zobowi?za? co do ilo?ci startów...
i w ogóle dla mnie "im mniej zobowi?za? tym lepiej" ...
Mog? w zamian zobowi?za? si? do tego ?e tam gdzie si? pojawi? to b?d? godnie reprezentowa? Welodrom i jego sponsora :)
Godno?? dla szat, honor grupy i Kultura osobista !
Je?d?? bardzo rekreacyjnie tzn ?e czasem je?d?? a czasem nie je?d??....
Nie mam planu startowego ale regularnie je?d?? treningowo i krajoznawczo na
rowerze...
Po prostu tam gdzie mog? czasowo i organizacyjnie to si? pojawiam...
W sezonie 2007 zaliczy?em 12 maratonów ( 4 mazovie, 4 golonki, 3 skandie, 1-eske)
Poza tym przejecha?em turystycznie samotnie ?uk polskich karpat ( 600 km-8 dni) i Sudetów (500 km-7dni+ start MTb maraton)
wysp?
Wolin, wschodni brzeg Bugu, sporo weekendowych wycieczek w Beskidach polskich i czesko s?owackich tzw. morawy :)
Wystartowa?em tez orientalistyczne w odysei niepo?omickiej (180 kn /2 dni)
Za to sezonie w 2008 z tego co pami?tam to wystartowa?em tylko w 2 mazoviach i w Beskidy Trophy (tak wi?c ma?o!) do tego doda?em tygodniowy pobyt w Katalonii (400 km po róznych pasmach gór) w Odysei ?wi?tokrzyskiej (180 km 2 dni i w 36 Harpaganie (180 km w 12 g. w terenie :)
W sezonie 2009 w ogóle planowa?em mniej startowa? ale tak jak co roku jak si? cykl zaczyna to w ko?cu si? ?ami? i staje na rozmaitych startach ale w bardzo aleatoryczny i chaotyczny sposób...
Tak wi?c jak widzicie rozpi?to?? mam du?? i nie wiem czy "pozyskujecie taki materia?" do grupy"...
Na pewno wybra? bym si? na jakie? górskie MTB maratony... a b?d?c na Mazowszu startowa? bym w mazovii, ?lr, poland bike, pojad? te? na 37 harpagana :)
Pojawia?em si? do?? regularnie w zesz?ym sezonie na treningach a w tym roku trenowa?em raczej sam... bo le?a? ?nieg i biega?em na biegówkach poza tym kupi?em szos?..."
Tak wi?c moi kochani ode mnie to tyle... jak mnie przyjmiecie w swoje szeregi to tak jak mówi?em ch?tnie i godnie b?d? reprezentowa? barwy Welodromu w ro?nego typu imprezach w których uczestnicz? :)
Pozdrawiam
Temat: wiersz z małej wyspy
ellu bi-s:
czesc Kasiu :),
w ramach nadrabiania zaleglosci wyladowalam na Twojej wyspie. ach, pycha. i
te latarnie. i skoki. i serwetki. zwlaszcza serwetki, bo z rowerow sie juz
wytlumaczylas. a czarownice sa niewytlumaczalne.
skojarzyla mi sie ta wyspa z pewna bardzo malenka wyspa z archipelagu
Malych
Antyli. ta wyspa nie ma zle, bo nalezy do Holandii (mowi sie o niej, ze
jest
jedyna gora Holandii, bo to wulkaniczny stozek, dosc wysoki). ale tez nie
ma
dobrze, bo zupelnie nie na trasie lezy, choc bardzo chcialaby miec
turystow.
nazywa sie Saba. wszyscy jej mieszkancy, a jest ich okolo 900, nazywaja sie
Johnson, bo to jedna rodzina. i jak sie tam znajdzie, to wszyscy wyspiarze
od razu wiedza i bardzo sie ciesza a kobiety przynosza cale narecza
serwetek
do sprzedania albo przynajmniej pokazania. mam jedna taka serwetke. bo
bylam
tam pewnego razu (pewnie dlatego, ze nie jestem turystka). mimo ze to
Holandia, jezdzic sie tam na rowerach nie da, bo cala wyspa jest stroma (z
wyjatkiem maciupenkiego lotniska, o ktorego istnieniu wiem z opowiesci
panstwa Johnsonow), ale przypuszczam, ze kazdy ma rower z sentymentu do
macierzystego kraju. a juz na pewno jest jedna taksowka. trzeba uwazac, bo
wypadaja jej drzwi i zostaja w rekach. kierowca jest kobieta. je sie tam
glownie kozy. zmarlych zakopuje we wlasnych ogrodkach. dlatego przy kazdym
domku jest malenki cmentarzyk.
| od lat palimy czarownice
| taka kultura
gdy odplywalismy nad wyspa unosil sie dym. myslelismy, ze to na pozegnanie,
ale moze to jest ta straszna tajemnica wyspy? no, bo co zrobic z
czarownicami? tylko puscic z dymem... innego wyjscia nie ma.
| Chyba się nareszcie zaziębiłam
ja sie zaziebilam definitywnie. pozdrawiam doslownie czego i sobie zycze.
e.
Cześć, jak Cię znam, to biegałaś na bosaka po
śniegu. Więc dobrze, nie znam Cię wcale, ale i tak biegałaś.
Twoja, może i Najmniejsza, Antyla jest już
drugim Mauritiusem do mojej kolekcji. Pierwszego
dostałam od znajomego Fina, który przyszedł,
smarkając okropnie (wiesz dlaczego),
przeczytał "małą wyspę", i powiedział tak:
"Znam tę wyspę, mieszka na niej mój wuj, Jensen.
Ale tam każdy nazywa się Jensen, więc nie ma co
o niego pytać w sklepie. W którym zresztą sprzedaje
stary Jensen." A dalej potoczyła się już opowieść grozy.
Sama z wysp odwiedzam jedynie Wolin i Uznam, a i tam,
bojaźliwie, przechadzam się tylko alejkami dla wczasowiczów.
Dziękuję za list. I nie chodź po śniegu.
Temat: [Głos Wlkp] KRZESINY - Rzecznik sprawdzi F-16
Pawlok,
Kiedyś przebywałam w bazie wojskowej w Penemuende (Niemcy). Miałam okazję poznać życie tamtejszej społeczności, która godziła się z pokolenia na pokolenie na sąsiedztwo lotniska i bardzo niskich treningowych przelotów samolotów nad ich domami. Większość osób z tych rodzin znajdowała zatrudnienie w tej bazie, a byli to często zawodowi żołnierze, którzy z racji wykonywanego zawodu otrzymywali w pobliżu bazy dość tanie mieszkanie służbowe od swojego pracodawcy. Za tanie pieniądze była też możliwość, by wybudować sobie w Penemuende dom.
Moment jezeli mowimy o Peenemunde (u - umlaut) na
wyspie Wolin - to teraz jest tam muzeum sprzętu wojskowego/rakiet V2. Budynki zajmowane przez armie czerwoną - stoją opustoszałe i niszczeją. ogolnie meiscowosc opustoszala probojaca wrocic do zycia za sprawa muzeum i pobliskeij zatoki/portu...
Trudno tu porownac dzisiaj i baze Krzesiny dzialajaca w teoretycznie demokratycznym kraju z baza wojskowa powstala i utrzymywana przez sowietow po wojnie. Przed 89 rokiem my tez moglibysmy zapomneiica o jakichkolwiek dyskusjach o krzesinach. Tamten system w imie obronnosci byl wstanie znisczyc wszytsko bez wzgledu na koszty spoleczne, przyrodnicze, gospodarcze itp itd...z ludzmi sie nikt nie liczyl...Niestety dzisiaj widac ze WP nadal przesiakniete jest duchem LWP:-(
A przeciez miasteczko dla aktualnie obslugujacych baze trepow ma powstac w Strzeszynie - a wiec po drugiej stronie miasta, gdzie sobie spokoju nie beda zaklocac...
Tak na marginesie polecam wycieczkę po niemieckiej stronie
wyspy Wolin - super sciezki
rowerowe, wspomniane muzeum w Peenemunde - stoi min U-boot (niesttey akurat nie dane mi bylo go zwiedzic).., nadmorskie miasteckza...No i system lokalnej kolei - jezeli kiedys dojdziemy do takiego poziomu lokalnej komunikacj kolejowej w Polsce to uznam ze zyjemy w cywilizowanym kraju:-)
Pawlok
[ Dodano: 19 Sierpień 2007, 17:16 ]
[ Tam po drugiej stronie Warty jest (od zawsze) mój dom, tam (od zawsze) mieszka najbliższa moja rodzina i część znajomych. Na temat lotniska w Krzesinach krążyły zawsze różne pogłoski ale tak na prawdę nigdy nie słyszałam o jego likwidacji. Były za to momenty "kryzysu" lotniska.
A moze ktos z forumowizow mi podpowie czy istnieje mozliwosc oraz ewentualnie gdzie sprawdzenia historii przeznaczenia danego terenu wg planow zagospodarowania przestrzennego tzn ze np od roku 1963 do 67 plan byl taki a potem taki itp itd..?
Niestety dziś w tamtej okolicy samoloty nadal latają i latać będą.
Hmm a mi sie wydaje ze sa dwa mozliwe teoretycznie warianty gdy przestana latac:
1)sady wydaja sprawiedliwe wyroki i WP musi zaplacic wyplacis srodki ludzion na pareset domow itp itd...i wtedy tanszym rozwiazaniem okazuje sie przeniesienei f16 do Powidza..
2) zdarza sieogromna tragedia np F16 spada podczas schodzenia do ladowania na tereny zabudowy wielorodzinej chociazby w luboniu na NCL..
Pawlok
Temat: Pulsometr, biegnanie w zakresach i kasety wideo
Witam,
Biegać zacząłem w październiku 2003 wg. plany 10 tygodniowego. W lutym doszedlem do biegu godzinnego, później nastapiła przerwa, powód - lenistwo, brak chęci. Za to zacząłem karierę piechura dlugodystansowego, regularnie startowałem w rajdach pieszych na 100km (Harpagan, Kierat, Nocna Masakra itp). Cześć z nich kończyłem, część nie.
Do biegania długodystansowego jak sądze nigdy nie miałem talentu, 1000m w szkole to zawsze była mordęga . Za to dobrze mi szło w bieganiu 100m, nawet bez treningu .
Razem ze wzrostem ambicji zaczałem ponownie biegać, jednak zwykle to były zrywy kilkutygodniowe, później znów nastepowała przerwa. Po startach w setkach przyszedł czas na maratony MTB i rajdy przygodowe. Od lipca 2005 zaczalem równiez regularnie biegać, trwa to do dziś. Przez ten czas zrobiłem jakieś 1600-1700km, wliczając w to starty w rajdach. Przed erą "pulsometrową" biegałem na czas, starałem się utrzymać tempo 6:00/km, Generalnie tempo na treningach whalo się od 5:40 do 6:00. Moglem tak robić wybiegania po 25-30km.
Po październikowym Harpaganie zaczałem przygotowywać się do styczniowego marszu wokól
wyspy Wolin (125km). Udało mi się ten dystans pokonać w 18:25minut. Przebiegłem jakieś 50-60km. A później zacząłem biegać z pulsometrem.. Gdy wydawało mi się, że już jest dobrze, że będe coraz lepszy brutalnie zostałem sprowadzony na ziemie..
Na marszu dsytans maratoński pokonałem w 5:10-5:15. trasa była na orientacje i poprowadzona w cięzkim terenie. Myslałem, że nie jest źle. Ale okazuję się, że jest. Mam 20lat (waga 76kg, wzrost 180cm) ustaliłem swój hrmax na 200 (po wczorajszym maratonie, wyszło mi max 201). Starając się trzymać zakresów i biegać na tętno 148-149 doslownie drepczę w miejscu.. Bo jak nazwać "bieg" 7min/km... Na poczatku byłem wręcz załamany. Taka dysproporcja? Wcześniej na luzie biegałem 6min/km a tu taki klops. Miałem zamiar zejśc na 10km poniżej 45minut. W październiku treningowo na pofaldowanej (lekko) trasie 10km zrobiłem w 48-49minut. Bez napinania się na wynik. To tyle mej historii . Chciałem to wszystko możliwie jak najdokładniej opisać żeby otrzymać jakieś wskazowki co dalej...
Oto moje pytania,
Wiem, że TAKIE załamania przechodza wszyscy, ktorzy zaczynają biegać z pulsometrem, ile więc czasu potrzebuje aby dojść do biegu 6min/km w pierwszym zakresie?
W jakim tętnie mam robić pierwszy zakres? 148-149 to chyba moje minimum.. Chcąc zejśc niżej musiałbym chyba przejśc do marszobiegu..
Biegam 4 razy na tydzień, 2 razy wsiadam na
rower. 1 dzień - owb1 + przebieżki, 2 dzień - owb1 + wb2 3 dzień - owb1 + podbiegi (na razie nie robię pełnej sb, nei mam warunków, a boję się o kontuzje) 4 dzień, wb 25-30km. Biegam ok. 60-70km na tydzień. Ostatnio troch mniej. Coś zmienić, dodać?
Z góry dzieki za wszystki uwagi
PS. Napiszcie, że będzie dobrze .
PS2. Przez bieganie z pulsometrem tracę przyjemnośc z biegania
Pozdrawiam
Temat: TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI
Witam serdecznie!!!
Na wczorajszej sesji między innymi odczytane zostało poniższe pismo TWA skierowane do radnych. Tradycyjnie wersja pisma prezentowana na forum nie zawiera nazwiski jego autorów.
Międzyzdroje dn. 17. 02. 2007 r.
Nieformalna Grupa Inicjatywna
Towarzystwa Wzajemnej Adoracji
Radni V kadencji Miasta i Gminy Międzyzdroje
Panowie
Michał Sutyła
Adam Jakubowski
My niżej podpisani, występując we własnym imieniu prosimy o wniesienie w formie interpelacji i rozpatrzenie niżej wymienionych pomysłów dotyczących rozwoju Miasta i Gminy Międzyzdroje.
1. Wykonanie rekonstrukcji grodziska w Lubiniu z IX - XIII wiek, które pełniło funkcję latarni morskiej dla Zalewu Szczecińskiego oraz rolę ostrzegawczą przed Np. Wikingami. Z przeprowadzonych przez nas wstępnych rozmów z panem Tomaszem Wojtczakiem ze Stowarzyszenia Słowian i Wikingów wynika, że jest duża możliwość rozszerzenia Festiwalu Wikingów również na Międzyzdroje.
Ponadto mamy obiecaną fachową i naukową pomoc od pana Błażeja Stanisławskiego z Pracowni Archeologicznej w
Wolinie przy wiernym odtworzeniu wspomnianego grodziska. Uważamy, że pomysł ten otwiera wiele możliwości, takich jak:
- promocja miasta i gminy- pogłębienie wiedzy historycznej o naszej
wyspie oraz dostarczenie turystom kolejnej atrakcji turystycznej
- możliwość zaangażowania dzieci i młodzieży z MDK w Międzyzdrojach oraz z Domu Dziecka w Lubiniu, a także ze szkół podstawowych oraz gimnazjum, które mogłyby uczestniczyć w budowie oraz w organizowanych imprezach (funkcje wychowawcze i edukacyjne.
- utrzymanie grodziska, latarni ( konserwacja, czystość, oświetlenie, itp.) pokrywane mogłyby być z wpływów za dzierżawy przewidzianych punktów handlowych i gastronomicznych, które swym wystrojem i obsługą nawiązywałyby do tamtej epoki, a także z biletów wstępu i sprzedaży pamiątek (wyroby naturalne, garncarstwo, rzeźby i inne
wykonane pod opieką MDK - tj. pracowni plastycznej, garncarskiej i planowanej rzeźbiarskiej)
2. Utworzenie sekcji żeglarskiej przy Uczniowskim Klubie Sportowym działającym w Międzyzdrojskim Gimnazjum. We wstępnych rozmowach Dyrekcja wspomnianego Gimnazjum wyraża duże zainteresowanie by taka sekcja powstała. Warunkiem rozpoczęcia naboru młodzieży jest przydzielenie terenu pod przystań. Uważamy, że idealnym terenem na przystań byłaby część działki Skarbu Państwa oznaczonej NR 7/2 położonej w Wieku. Przyznanie tego kawałka terenu na działalność sekcji żeglarskiej umożliwi ponadto rozpoczęcie starań o pozyskiwanie sprzętu. Ze swej strony deklarujemy pomoc czysto społecznego zaangażowania w rozwój i prowadzenie sekcji żeglarskiej. Pragniemy również zapewnić, że wyszukaliśmy osoby chętne i z odpowiednimi kwalifikacjami, które będą uczyć dzieci i młodzież tej pięknej dyscypliny sportowej.
3. Utworzenie wyraźnie oznaczonych ścieżek
rowerowych w mieście.
Wyraźnie oznaczonych, czyli choćby to była odpowiedniego koloru namalowana linia. Jako szlaki turystyczne, również zwiększające bezpieczeństwo turystów poprzez ominięcie głównych dróg
w czasie sezonu. Ideą tego pomysłu jest połączenie tras
rowerowych wyznaczonych w Wolińskim Parku Narodowym od strony zachodniej (od Świnoujścia), wschodniej (od strony Wisełki) oraz od strony Lubinia i Wapnicy z przejazdem przez nasze miasto w taki sposób by razem utworzyły sieć tras
rowerowych.
W rozmowach, jakie przeprowadziliśmy z Dyrektorem WPN-u otrzymaliśmy zapewnienie, że nie ma problemu w wytyczeniu takich tras.
4. Proponujemy rozważenie utworzenia Parku Dendrologicznego.
Lokalizację tego parku widzielibyśmy po lewej stronie ulicy Nowomyśliwskiej gdzie obecnie wypływa Stary Zdrój ( narożnik działki należącej do Netto i ZOŚ-u)
Z naszych informacji wynika, że ten teren jest bardzo trudny pod budownictwo.
Patronat naukowy mógłby pełnić Woliński Park Narodowy.
W tym parku można by hodować rzadkie rośliny chronione, które stanowią naturalną florę
wyspy Wolin. Ponadto jest to naturalne siedlisko traszki wodnej jak wykazują przeprowadzone badania w ramach pracy dyplomowej, przez uczniów Zespołu Szkół Morskich w Świnoujściu, z 5 klasy Technikum Ochrony Środowiska.
O wynikach tych badań została powiadomiona Pani Burmistrz Międzyzdrojów pismem z dnia 23. 03. 2000 roku (kopia pisma w załączeniu).
Byłoby to cudowne miejsce wypoczynku, a ponadto można niektóre rośliny rozmnażać i nadwyżki przeznaczyć do odsprzedaży. Fundusze na utrzymanie tego parku, choćby w części pochodziłyby właśnie ze sprzedaży roślin, z biletów wstępu oraz działalności handlowo -
gastronomicznej ( herbaciarnia kawiarnia, cukiernia w przyszłości)
Park powinien być ogrodzony i monitorowany. Wyposażony w ciekawą architekturę jak choćby altanki, które chroniłyby wypoczywających tam ludzi przed deszczem i słońcem.
Młodzież w ramach edukacyjnych zajęć biologicznych mogłaby być również pomagać w utrzymaniu tego parku.
Mieszkańcy i turyści pozyskaliby kolejne piękne miejsce do wypoczynku i cichej rekreacji w sercu miasta.
Wdzięczni będziemy za zainteresowanie i podjęcie konkretnych działań w doprowadzeniu do zrealizowania przedstawionych pomysłów w czasie trwania obecnej kadencji.
Otrzymują:
Michał Sutyła
Adam Jakubowski
Olimpia Korpalska Świnoujście 23.03.2000 r.
Krzysztof Rogowski
kl. 5 Technikum Ochrony Środowiska
Zespół Szkół Morskich
w Świnoujściu
Do Pani Burmistrz
Miasta i Gminy Międzyzdroje
Jesteśmy uczniami Zespołu Szkół Morskich w Świnoujściu 5 klasy Technikum Ochrony Środowiska. Na terenie Międzyzdrojów wykony¬waliśmy pracę dyplomową, której tematem było: „Badanie biologiczne oczek wodnych na terenie Międzyzdrojów". Badane oczka wodne znajdują się bezpośrednio za Targowiskiem Miejskim przy ul. Gryfa Pomorskiego w Międzyzdrojach.
Podczas wykonywania naszej pracy badawczej stwierdziliśmy występowanie chronionych gatunków zwierząt wodnych w tym traszki -rozporządzenie Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnic¬twa z dn. 6 stycznia 1995 r. (Dz; U. nr 13 T 1995 n, poz. 61).
Chcielibyśmy zwrócić szczególną uwagę na powyższy fakt, ponieważ naturalne siedlisko traszki występującej na terenie naszych badań jest zagrożone zniszczeniem poprzez działalność gminy Międzyzdroje oraz jej mieszkańców.
Zwracamy się z prośbą o podjęcie odpowiednich kroków w celu ochrony tego gatunku.
Naszą propozycją rozwiązania tego problemu jest przemie¬szczenie traszki z terenów niechronionych gminy Międzyzdroje na teren chro¬niony
Wolińskiego Parku Narodowego, w którym znajduje się naturalne siedlisko traszek (Wieko).
Do wiadomości:
1. Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki w Szczecinie
Wydział Ochrony Środowiska i Polityki Rolnej
Wojewódzki Konserwator Przyrody
dr Wojciech Zyska
ul. Wały Chrobrego 4
70-502 Szczecin